Aktualności >

Nasz komentarz do artykułu „Chcesz nowy telewizor? Zapłacisz za piractwo”

 

Odnosząc się do artykułu red. Patrycji Otto „Chcesz nowy telewizor? Zapłacisz za piractwo”, opublikowanego w „Dzienniku Gazecie Prawnej” w czwartek, 19 września, należy na wstępie zaznaczyć, iż opłaty, o których traktuje ten artykuł, w żaden sposób nie są „opłatami za piractwo”, co mylnie sugeruje już sam tytuł.

Opłaty od czystych nośników (czy też opłaty reprograficzne – nazwa zależy od kontekstu) stanowią integralną część systemu prawa autorskiego (a nie bezprawia, jakim jest piractwo), w której z jednej strony prawo dopuszcza – bez zezwolenia twórcy – nieodpłatne korzystanie z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego, który obejmuje „korzystanie z pojedynczych egzemplarzy utworów przez krąg osób pozostających w związku osobistym, w szczególności pokrewieństwa, powinowactwa lub stosunku towarzyskiego” (art. 23 pr.aut., tzw. dozwolony użytek osobisty), a z drugiej strony – w celu rekompensaty ponoszonych z powodu dozwolonego użytku osobistego strat twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców – wprowadzone zostały tzw. opłaty od czystych nośników / opłaty reprograficzne.

Dlatego też opłata ta nie jest „haraczem”, ale przewidzianą przez prawo polskie i europejskie rekompensatą należną twórcom i wydawcom za dopuszczone przez prawo korzystanie z ich utworów lub dzieł. Zresztą wysokość tych opłat nie jest wcale wygórowana – w 2012 r. organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi zainkasowały na podstawie art. 20 pr.aut. 25,5 mln zł, co daje średnią 67 gr od mieszkańca Polski w skali całego roku. Za tę niewielką opłatę każdy może swobodnie korzystać z przysługujących mu w ramach dozwolonego użytku osobistego praw.

Nie jest prawdą, że „w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego leży projekt ustawy”. Chodzi o projekt zmiany obowiązującego od 10 lat rozporządzenia, który zakłada dostosowanie aktualnego katalogu urządzeń i nośników objętych opłatami od czystych nośników do zmian technologicznych i społeczno-gospodarczych, jakie zaszły w tym okresie. Jedyny projekt ustawy w tym przedmiocie, jaki obecnie znajduje się Ministerstwie, to ten przygotowany przez Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego, który stoi w sprzeczności z prawem europejskim i zmierza do ograniczenia wielkości wynagrodzeń wypłacanych twórcom i wydawcom w celu zapewnienia większych zysków producentom i importerom urządzeń i nośników.

Podobnie nie można zgodzić się z twierdzeniem, iż rozszerzenie opłat od czystych nośników / opłat reprograficznych „znacząco podniesie ceny telewizorów, kamer, aparatów fotograficznych, komputerów i smartfonów”. Po pierwsze, opłaty te mogą stanowić maksymalnie 3% ceny hurtowej (a nie detalicznej!) urządzenia lub nośnika (i z reguły jest to wartość niższa) i po drugie – co już zostało przed chwilą zaznaczone – obliczane są od ceny sprzedaży przez producenta lub importera, a nie przez ostatecznego sprzedawcę. W związku z tym wartość opłaty stanowi niewielki ułamek z ceny płaconej przez użytkownika w sklepie, a najczęściej wprowadzenie opłat nie wpływa w ogóle na cenę produktu, ponieważ przedsiębiorcy i sprzedawcy niekoniecznie decydują się przerzucić opłatę na konsumenta. Dlatego też przewidywane przez autorkę kwoty wydają się wątpliwe, a sugerowane podwyżki cen urządzeń o 50 czy 120 zł wynikałyby na pewno z innych okoliczności – objęcie tych urządzeń czy nośników opłatami reprograficznymi byłoby raczej pretekstem, a nie przyczyną podwyżek.

Wątpliwe wydaje się również, aby proponowane zmiany miały doprowadzić do wzrostu opłat inkasowanych przez organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi aż o 320 mln zł. W chwili obecnej opłaty inkasowane na podstawie art. 20 pr.aut. stanowią ok. 25,5 mln zł i obliczenie na podstawie proponowanych stawek wielkości inkasa jest błędne. Jesteśmy jeszcze przed etapem konsultacji ministerialnych, w których udział wezmą zarówno organizacje zbiorowego zarządzania, jak i przedstawiciele producentów i importerów sprzętu.

Ponadto, o ile można zgodzić się ze stwierdzeniem, iż „podstawową funkcją telefonu nie jest kopiowanie treści, lecz komunikacja z inną osobą”, o tyle nie da się ukryć, iż aparaty cyfrowe bardzo często są wykorzystywane do kopiowania treści. Chcąc pozostać w zgodzie z prawem europejskim – a szczególnie z ostatnim wyrokiem Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu w sprawie C 457/11-C 460/11 VG Wort – polski ustawodawca ma wręcz obowiązek rozszerzenia opłat reprograficznych na urządzenia, które w kontekście tego wyroku stają się urządzeniami reprograficznymi. Dlatego też, na kończące artykuł pytanie: „czy istnieje dziś uzasadnienie, by aparaty cyfrowe czy komputery zostały objęte opłatą na rzecz wydawców”, należy odpowiedzieć zdecydowanie twierdząco.

Jędrzej Maciejewski


>>>Czytaj artykuł red. Patrycji Otto „Chcesz nowy telewizor? Zapłacisz za piractwo”

Opłaty od urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów w zakresie własnego użytku osobistego. Oświadczenie Ministerstwa Kultury

23-09-2013

W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat projektu zmiany rozporządzenia dotyczącego opłat reprograficznych od urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów w zakresie dozwolonego użytku osobistego informujemy:

– Ministerstwo Kultury nie ma planów wprowadzenia nowych opłat. Trwają konsultacje środowiskowe nad ew. usunięciem z katalogu urządzeń już na rynku nie występujących (głównie analogowe – magnetofon, magnetowid, kasety) i zastąpieniem urządzeniami, które są obecnie wykorzystywane do kopiowania utworów na własny użytek osobisty. Rozmowy prowadzą zainteresowane organizacje zbiorowego zarządzania oraz przedstawiciele przedsiębiorców (producentów i importerów) uiszczających opłaty. Póki środowiska te nie osiągnęły porozumienia, nie ma ministerialnych planów zmiany stanu obecnego;

– Projekt nowelizacji, o którym mowa, to projekt zmiany rozporządzenia wydanego na podstawie art. 20 ust. 5 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, a nie projekt zmiany ustawy. Został on przekazany Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego do rozpatrzenia wspólnie przez trzy organizacje zbiorowego zarządzania – Stowarzyszenie Autorów ZAiKS, Stowarzyszenie Artystów Wykonawców Utworów Muzycznych i Słowno-Muzycznych SAWP oraz Związek Producentów Audio-Video ZPAV. Projektnie jest stanowiskiem Ministerstwa, a jedynie traktowany jest jako etap konsultacji środowiskowych, do których prawo mają zainteresowane organizacje zbiorowego zarządzania, a także organizacje reprezentujące przedsiębiorców, w tym Związek Importerów i Producentów Sprzętu Elektrycznego i Elektronicznego branży RTV i IT (ZIPSEE).Ministerstwo Kultury dąży do wypracowania kompromisowego rozwiązania i podobnego podejścia oczekuje od wszystkich uczestników rozmów. Przedmiotowy projekt ZAiKS, SAWP i ZPAV nie może być traktowany jako takie kompromisowe rozwiązanie, gdyż jest sygnowany tylko przez te trzy organizacje;

– Opłaty to rekompensata strat ponoszonych przez twórców, artystów wykonawców, producentów i wydawców w wyniku legalnego kopiowania utworów w ramach osobistego użytku.W związku z tym błędne jest jakiekolwiek łączenie tych opłat z piractwem, czyli nielegalnym kopiowaniem utworów;

– Obowiązek zapewnienia rekompensaty za kopiowanie utworów w zakresie dozwolonego użytku osobistego nakłada na Polskę, podobnie jak i na inne Państwa Członkowskie, prawo Unii Europejskiej – dyrektywa 2001/29/WE.

>>>Czytaj oświadczenie na stronie MKiDN