Aktualności >

KOPIPOL mon amour – Andrzej Nowakowski zaczyna i… kończy

Są w powojennych dziejach Polski zdarzenia i sytuacje, które urastają do rangi symboli. Często symboli… „nierozwiązywalnych”. Za komuny, ktora sama w sobie była epoką niemożności czegokolwiek, takim skaraniem boskim był problem skupu butelek, a także brak sznurka do snopowiązałek.
/…/
Nasza książkowa branża nie jest oczywiście wolna od symboli „nierozwiązywalności”. Jeden z nich kryje się pod ogólnie nam znanym hasłem KOPIPOL. W zasadzie nie wyobrażam już sobie, zeby w moim zawodowym życiu zabrakło tej organizacji, która najpewniej przeżyje jeszcze niejeden rząd, niejednego ministar kultury i niejedną epokę. KOPIPOL jest co prawda poroblemem, ale problemem o statusie specjalnym. Jest nie do ruszenia.

Wyżej zajawka pierwszego z trzech artykułów Andrzeja Nowakowskiego opublikowanych na łamach BIBLIOTEKI ANALIZ. Ostatni to odpowiedź na replikę Jana Błeszyńskiego.

Wszystkie teksty w naszej zakładce ARTYKUŁY I MATERIAŁY/ inne